protestWe wtorek 22 marca przy Ambasadzie USA w Wilnie odbył się kolejny wiec w obronie uciskanego szkolnictwa mniejszości narodowych na Litwie.

Zgromadziło się około 800 osób: rodzice, uczniowie, nauczyciele. Podczas akcji protestacyjnej zaśpiewał Zespół Pieśni i Tańca „Wilenka” ze Szkoły Średniej im. Władysława Syrokomli w Wilnie.

„Dziś zebraliśmy się przed Ambasadą USA w Wilnie, bowiem Stany Zjednoczone są największym gwarantem i obrońcą demokracji na świecie. Litwa nie zdaje egzaminu z obrony praw mniejszości narodowych. Jesteśmy zmuszeni prosić USA o wsparcie polityczne. Zgromadziliśmy się tutaj, aby wyrazić swój sprzeciw wobec prowadzonej przez obecną koalicję rządzącą w Wilnie polityki nacjonalistycznej, stanąć w obronie nękanego szkolnictwa mniejszości narodowych oraz protestując przeciwko dyskryminacji w innych dziedzinach, między innymi w procesie zwrotu ziemi prawowitym właścicielom na Wileńszczyźnie” – powiedziała Renata Cytacka z Forum Rodziców Szkół Polskich na Litwie.

Uczeń jednej ze szkół jasno wyraził obawy młodzieży: „Należę do pokolenia, które się wychowuje według europejskich zasad demokratycznych. Dlatego w żaden sposób nie potrafię zrozumieć, dlaczego władze miasta chcą zniszczyć naszą szkołę? Dlaczego nie możemy kochać naszego Wilna po polsku?”

Uczestnicy pikiety wręczyli ambasador USA na Litwie Deborah A. McCarthy petycję,  w której poproszono o pośrednictwo w obronie interesów mniejszości narodowych na Litwie. Przedstawiciele ambasady USA w Wilnie zapewnili, że popierają słuszne żądania pikietujących mniejszości.

Źródło: informacja organizatorów

  1. Unia Socjalistycznych Republik Europejskich chce karać za nie przyjmowanie uchodźców-muzułmanów a na w”własnym podwórku” nie robi nic w sprawie dyskryminacji Polaków na Litwie. Ciekawe czy urzędnicy wykazywali by taką samą bierność gdyby chodziło o mniejszość niemiecką, francuską?
    Czy UE zareagowała na łamanie praw człowieka i dyskryminację, które tak potępiają np. TU:

    http://fra.europa.eu/sites/default/files/fra_uploads/1510-FRA_CASE_LAW_HANDBOOK_PL.pdf

  2. Na wiecu padło wiele mocnych słów.
    „Dlaczego ciągle się reformuje oświatę i za każdym razem na niekorzyść polskiej szkoły? Nie chcemy w przyszłości emigrować! Pragniemy pozostać w swym kraju i działać na korzyść Litwy. Dlatego całym sercem pragniemy, by Szkoła imienia Joachima Lelewela na Antokolu pozostała i była miejscem nauki naszych dzieci i wnuków!” – oburzenia z powodu antypolskich poczynań władz nie krył polski uczeń

    „Nie poddamy się! Nie pozwolimy krzywdzić nasze dzieci!” – oświadczyła Beata Bartoszewicz, przewodnicząca Komitetu Obrony Szkoły Średniej im. J. Lelewela. „Kropla drąży skałę nie siłą, lecz częstym spadaniem, toteż będą kolejne pikiety – aż do chwili, w której władze pozwolą na niezakłócone działanie szkoły. W przypadku wyczerpania środków na Litwie społeczność naszej szkoły jest gotowa, by dochodzić sprawiedliwości w Europejskim Trybunale Praw Człowieka w Strasburgu” – mówiła, dodając, że władze Wilna jednostronnie podejmują działania w sprawie szkoły, chcą zniszczyć polską społeczność na Antokolu.

    „Dzisiaj walczymy o przyszłość naszej młodzieży, o przyszłość Polaków na Litwie, ale mamy problemy nie tylko w oświacie. W dalszym ciągu nie jest rozstrzygnięta kwestia oryginalnej pisowni nazwisk, zwrotu ziemi” – powiedziała R. Cytacka zapowiadając wystąpienie wilnianina Czesława Tomaszewicza, który od ponad 25 lat zabiega o zwrot ojcowizny w Wilnie.
    „Złodziej kradnie w nocy, a ja zostałem okradziony z ziemi w biały dzień. Odebrano mi 4,5 ha ziemi na Antokolu. Proces zwrotu ziemi trwa już 26 lat – kiedy to się wreszcie skończy i kto nam dopomoże w walce o należne nam prawa?” – zgorszenia nie krył rodowity Polak z Wilna.

Zostaw wiadomość

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć tagi i atrybuty HTML :

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>