Instytut Myśli Polskiej w Wilnie zainaugurował swą działalność dyskusją o polskim dziedzictwie na Kresach

Nowo powstały Instytut Myśli Polskiej w Wilnie zainaugurował w piątek swoją działalność dyskusją na temat przeszłości, teraźniejszości i przyszłości polskiego dziedzictwa narodowego na Kresach.

„Ten temat wybraliśmy nieprzypadkowo, bo jako mniejszość polska na Litwie czujemy się swojego rodzaju strażniczką tego dziedzictwa, więc spoczywa na nas też wielka odpowiedzialność i musimy codziennie mierzyć się z różnymi wyzwaniami na ten temat” – powiedział współzałożyciel i dyrektor Instytutu Myśli Polskiej w Wilnie Tadeusz Andrzejewski, rozpoczynając dyskusję, która odbyła się w Domu Kultury Polskiej w Wilnie.

Prelegentami były znane osobistości życia społecznego w Polsce, wielcy miłośnicy Kresów i obrońcy Kresowych Polaków – ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski, ekspert do spraw kresowych i propagator pamięci o ludobójstwie wołyńskim oraz dr Bogusław Rogalski, politolog, były europoseł i lider Zjednoczenia Chrześcijańskich Rodzin. W dyskusji wziął też udział ks. Wiesław Wójcik TChr Dyrektor Instytutu Duszpasterstwa Emigracyjnego w Poznaniu.

Spotkanie zgromadziło liczne grono miłośników tematyki kresowej. Na dyskusję przybyli duchowni, politycy, społecznicy, młodzież.

Sprzeciw wobec ulicy Szeptyckiego, kolaboranta hitlerowskiego

Pan Zygmunt Iliński, mieszkaniec Iławy napisał do władz wojewódzkich i samorządowych ws. ulicy w jego mieście, która nosi imię greckokatolickiego abp. Andrzeja Szeptyckiego, który, choć był polskim obywatelem, kolaborował z Adolfem Hitlerem i spierał krwawą SS Galizien. Zachęcał do odprawianie mszy św. za pomyślność fuhrera Trzeciej Rzeszy, a także oddelegował do SS podwładnych mu duchownych.

Ulica Szeptyckiego

Jest jedną z najmłodszych ulic naszego miasta. Pod koniec ubiegłego roku minęło okrągłe dziesięć lat od dnia zakończenia jej budowy i nadania jej nazwy. Połączyła ona rondo przy ulicy Kościuszki z odległymi o 500 m ulicami – Jagiellończyka i Narutowicza. Prawdziwą ozdobą, w zasadzie również całej Iławy, jest znajdujący się na jej końcu mały kościółek, a właściwie cerkiew Parafii Greckokatolickiej (obrządku bizantyjsko–ukraińskiego) p.w. Świętego Jana Apostoła. Budynek sakralny wtulony jest w ramiona innego, znacznie dłuższego budynku, ale w niczym nie umniejsza to jego wielkiej duchowej powagi. Prawie sto dwadzieścia lat istnienia obiektu o znaczeniu dzisiaj już zabytkowym, bez mała trzydzieści lat funkcjonowania parafii, ponad dwadzieścia lat od odprawienia w jej kościele pierwszej Mszy Świętej – to wszystko cieszy, sprawia pozytywne wrażenie, buduje i napawa optymizmem na przyszłość. Nie powinno być nigdy absolutnie żadnych przeszkód w tworzeniu i rozwijaniu instytucji służących ochronie tożsamości religijnej mniejszości narodowych i etnicznych, i z całą pewnością nie występują one w Iławie. Żywię nadzieję, że wierni tej parafii nie tylko doświadczają głębokiej satysfakcji z możliwości niczym nie skrępowanego wyrażania ich przekonań religijnych, ale także odczuwają, przynajmniej w jakimś tam sensie, wdzięczność dla władz miasta, które na przestrzeni lat nie pozostawały obojętne na ich potrzeby. Pewna kwestia jednak zdaje się zakłócać ocenę tych relacji, które w jednym przypadku daleko wybiegły poza ogólnie przyjęte normy.

Okińczyc szkodził Orlenowi, w czyim interesie?

Tajne nagranie rozmowy ówczesnego szefa MSZ Radosława Sikorskiego i prezesa PKN Orlen Jacka Krawca, na tzw. taśmach prawdy w restauracji „Sowa i Przyjaciele” w lutym 2014 roku, ujawnia litewski wątek afery jaki powstał wokół Orlenu. Oto fragment:

SIKORSKI: To jest człowiek Okińczyca, tego polskiego…

KRAWIEC: No wiem, wiem, ten Okińczyc.

SIKORSKI: Czyli wszystko wiesz.

KRAWIEC: Tak, tak…

SIKORSKI: Ja mogę nacisnąć na nich, bo to jest, przecież my finansujemy, w pewnych wiesz. My możemy dmuchnąć (…)

Miażdżąca krytyka skandalicznego ataku Przełomiec na Polaków z Wileńszczyzny

Publikujemy list otwarty działaczy społecznych, polityków i naukowców krytykujący skandaliczny i haniebny atak red. Marii Przełomiec na liderów polskiej społeczności na Litwie.

Szanowni Państwo!

25 lipca na antenie telewizji Wpolsce.pl red. Maria Przełomiec dokonała bezprecedensowego i skandalicznego ataku na środowisko Polaków na Litwie.

Posługując się wielokrotnie kłamstwami różnego kalibru – od spraw drobnych jak wykształcenie szefowej Forum Rodziców Szkół Polskich na Litwie po ciężkie, a nieprawdziwe zarzuty natury politycznej wobec Akcji Wyborczej Polaków na Litwie, pani Przełomiec urządziła trwający dwadzieścia minut seans nienawiści. Wyliczenie dwunastu kłamstw, manipulacji i oszczerstw, które padły w programie, znajduje się w oświadczeniu wydanym przez Biuro Prasowe AWPL-ZChR, dostępnym na stronie www.awpl.lt.

List otwarty środowisk kresowych i patriotycznych w obronie księdza Tadeusza Isakowicza-Zaleskiego

Warszawa 29.07.2018

My, Kresowianie i potomkowie Kresowian, z oburzeniem przyjęliśmy informację, iż Robert Ethan Grey, były wiceminister spraw zagranicznych w rządzie Beaty Szydło, złożył pozew sądowy przeciwko Księdzu Tadeuszowi Isakowiczowi-Zaleskiemu.

Działania R. E. Greya traktujemy jako przejaw walki politycznej, prowadzonej zza politycznego grobu przez środowisko, skupione wokół Witolda Waszczykowskiego. Jest to kolejny wyraz szykan, wymierzonych w kapelana Kresowian przez polityków, przedstawiających siebie jako spadkobierców tzw. mitu Giedroycia. Po nagonce prasowej przyszła kolej na następną metodę walki politycznej, tj. nękanie sądowe.

Kongres Środowisk Kresowych w Lublinie

Kongres obradował pod hasłem „Tożsamość, Pamięć, Przyszłość”. Spotkanie było częścią obchodów 75. rocznicy rzezi wołyńskiej. Kongres zwieńczył apel do władz państwowych o poszanowanie pamięci i prawdy historycznej.

Rzeź wołyńska to wciąż bolesna rana dla Polaków. Ludobójstwo na Kresach to temat, który długo był przemilczany i nieobecny w polskiej historii. Dziś potomkowie ofiar zabiegają o pamięć i godny pochówek dla swoich przodków. Pamięć o ofiarach rzezi wołyńskiej i zapewnienie im pochówku to pierwszy krok w kierunku naprawy relacji polsko-ukraińskich – podkreślił ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski:

– Dopóki nie zostanie powiedziana prawda i nie zostaną również upamiętnione ofiary, nie zostaną pochowane te ofiary, to trudno o budowanie dobrych relacji polsko-ukraińskich. Właśnie dlatego, żeby te relacje były dobre, Kresowianie domagają się pochówku ofiar, bo zdecydowana większość, ponad 90 proc. ofiar UPA i SS Galicja, nie ma swoich grobów, a Ukraina to blokuje.

Na portalach kresowych: Prof. Osadczy: państwo polskie zniszczyło swoją mniejszość na Ukrainie

Państwo polskie zniszczyło swoją mniejszość na Ukrainie. Jeżeli nie mamy do czynienia z sabotażem, to ze zbrodnią stanu – powiedział prof. Włodzimierz Osadczy, szef Centrum Ucrainicum na KUL.

W sobotę (30 czerwca) prof. Włodzimierz Osadczy, dyrektor Ośrodka Badań Wschodnioeuropejskich Centrum Ucrainicum na KUL, był gościem sobotniego programu „Polski punkt widzenia” w Telewizji Trwam. W rozmowie zwrócono uwagę na obchodzoną w tym roku 75. rocznicę Rzezi Wołyńskiej, której symbolicznym dniem pamięci jest 11 lipca, na pamiątkę Krwawej Niedzieli z 1943 roku, gdy zostało zaatakowanych prawie 100 miejscowości zamieszkałych przez Polaków na Wołyniu.

75. rocznica „Krwawej Niedzieli”

„Nie o zemstę, lecz o pamięć wołają ofiary” – pod takim hasłem w Warszawie odbyły się uroczystości upamiętniające 75. rocznicę ludobójstwa na Wołyniu.

Głównymi punktami obchodów była uroczysta zmiana warty przy Grobie Nieznanego Żołnierza, odśpiewanie hymnu, Apel Pomordowanych i salwa honorowa, marsz pamięci ulicami Warszawy i okolicznościowa Msza święta.

Ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski, honorowy przewodniczący społecznego Komitetu Obchodów Narodowego Dnia Pamięci Ofiar Ludobójstwa Polaków na Kresach Wschodnich:

– „Mój ojciec był świadkiem wymordowania wsi w Małopolsce. Napisał w pamiętniku, że Kresowian zabijano na dwa sposoby: raz siekierą i widłami, a drugi – przez przemilczenie. Przed śmiercią dodał, że śmierć przez zapomnienie jest gorsza. I my dziś wołamy: „Ukraino, czemu nie pozwalasz pochować naszych matek i ojców?”. Nie mają pomników ani grobowców. Nawet zwykły krzyż nie stoi tam, gdzie zginęli. Dopóki III RP nie wymusi wstrzymanych ekshumacji, nie będzie godnego upamiętnienia pomordowanych.

Dobra zmiana czy polityczna gangsterka?

Jeszcze przed dwu laty 22 czerwca 2016 roku w swoim analitycznym felietonie, który przypominam poniżej, ostrzegałem przed możliwym atakiem na polskość na Kresach. Niestety miałem rację i dzisiaj bezpardonowy atak na Związek Polaków na Litwie potwierdza to. Opracowałem na ten temat nowy felieton zatytułowany „Działania Falkowskiego niszczą polskość na Kresach oraz szkodzą Polsce”. Proszę redakcję o zamieszczenie obu felietonów, co dogłębnie pozwoli na zidentyfikowanie skandalicznych działań przeciwko Polakom na Kresach w ostatnich latach.

Miała być dobra zmiana, a w sprawach kresowych mamy polityczną gangsterkę. Roszady i zmiany na placówkach i w fundacjach, zamiast wzmacniać – osłabiają, zamiast wskazywać jasne stanowisko Polski – dezorientują, zamiast wsłuchiwać się w głos Rodaków – narzucają szkodliwe rozwiązania.

Działania Falkowskiego niszczą polskość na Kresach oraz szkodzą Polsce

W ostatnim czasie wielkie emocje wywołuje nagonka na prezesa największej i sztandarowej polskiej organizacji na Litwie. Najpierw cały szereg działań miały go skłonić do rezygnacji z szefowania Związkowi Polaków na Litwie, a gdy ten plan się nie udał, bo Michał Mackiewicz na ostatnim Zjeździe został wybrany na prezesa 342 głosami za, przy 8 wstrzymujących się i 0 przeciw, to rozpoczęto zmasowaną akcję propagandową, włącznie z oskarżeniami o rzekome nieprawidłowości finansowe z instrumentalnym zaangażowaniem prokuratury.

KGBistowskie sztuczki Okińczyca

W lutym bieżącego roku Litwą wstrząsnął agenturalny skandal. Vitas Tomkus, redaktor naczelny tygodnika „Respublika“, opublikował listę współpracowników KGB, na której znalazło się wiele osób związanych z litewskim życiem publicznym, w tym politycy, biznesmeni oraz tak zwani działacze. Niestety na tej liście hańby znalazło się też polskie nazwisko. To przedstawiający się jako Polak z Litwy Czesław Okińczyc, prezes Radia Znad Wilii, przez najbliższych „adoratorów”, których zresztą jak sami przyznają nie jest zbyt wielu, obwołany „wileńskim autorytetem“.

Tajemnicze milczenie Okińczyca

Fakt ten nie był zresztą wielkim zdziwieniem ani zaskoczeniem dla większości miejscowych Polaków, którzy wiedzą, kto jest porządnym człowiekiem, a kto porządnego tylko udaje. Wszyscy, w tym media, czekali na bezzwłoczne odniesienie do sprawy, ale oczekiwanej szybkiej reakcji ze strony „Pana Mecenasa“ na tę listę nie było.

Europosłowie PiS do premiera Morawieckiego z ostrą krytyką fundacji Falkowskiego

Szanowny Pan
Mateusz Morawiecki
Prezes Rady Ministrów

Bruksela, 4 czerwca 2018 r.

Szanowny Panie Premierze!

Nasi rodacy na Litwie zachowali tożsamość opartą na wspólnocie wartości i są przykładem świetnej samoorganizacji i determinacji w dochodzeniu swoich praw. Dzięki Związkowi Polaków na Litwie i Akcji Wyborczej Polaków na Litwie – Związek Chrześcijańskich Rodzin bronią praw jej mieszkańców do zachowania języka, kultury i tradycji przodków. Od lat części organizacji politycznych na Litwie – tych o skrajnie antypolskim nastawieniu – zależy na zniszczeniu polskości na Wileńszczyźnie. Systematycznie dążą one do rozbicia jedności środowiska polonijnego.