Pomagamy Rodakom na Kresach

Fundacja Pomaganie Łączy Ludzi przy wsparciu Towarzystwa Miłośników Lwowa i Kresów Południowo-Wschodnich w Bytomiu organizuje świąteczną pomoc dla Rodaków na Kresach.

Zbliża się prawdziwie wyjątkowy czas Bożego Narodzenia. Czy zmęczeni grudniową gonitwą, znajdziemy w sobie w ten przedświąteczny czas pokłady dobroci i życzliwości dla potrzebujących?

Za naszą wschodnia granicą żyją Rodacy, którzy tak jak my kultywują nasze tradycje i zwyczaje świąteczne. Mimo odległości, oni dalej czują i myślą po polsku. Nie wszyscy mogą godnie przeżyć te najbardziej rodzinne święta. Chcielibyśmy przyczynić się do tego, aby oni w tych dniach poczuli, że nie są zapomniani.

 

Od 3 do 11 grudnia będziemy zbierać produkty żywnościowe lub gotowe paczki, w których mogą się znajdować: kawa, herbata, kakao, makaron, owoce i warzywa w puszkach, konserwy mięsne, środki czystości i oczywiście kartki z życzeniami.

Czy to oni rozmawiali o Polonii bez Polonii?

„Po prostu chcę, aby wszyscy Polacy i inni wiedzieli, że zostaliście sprzedani. To wstyd…” – cytował obrońcę Pomnika Katyńskiego w Jersey City Richarda Boggiano w niedzielnym felietonie „Myśląc ojczyzna” na antenie TV Trwam prof. Mirosław Piotrowski, poseł do Parlamentu Europejskiego. W ten sposób europoseł odniósł się do dziwnej polityki szkodzącej Polonii oraz niezrozumiałych poczynań w polityce międzynarodowej obecnego kierownictwa polskiej dyplomacji.

W ostatnim tygodniu radni miasta Jersey City w Stanach Zjednoczonych przegłosowali decyzję, iż Pomnik Katyński, który burmistrz tego miasta chciał przenieść w inne miejsce, pozostanie zgodnie z wolą Polonii tam, gdzie jest.

– Wprawdzie zgodnie z obowiązującymi regulacjami ma odbyć się jeszcze jedno głosowanie, ale zdaniem wielu sprawa jest już przesądzona. To sukces tamtejszej Polonii. Udało się to obok, a nawet wbrew zabiegom polskiej dyplomacji. Otóż, gdy burmistrz Jersey City zadecydował, że stojący na nabrzeżu od blisko trzydziestu lat Pomnik Katyński ma zostać przeniesiony kilkadziesiąt metrów dalej, polski konsul generalny w Nowym Jorku uznał, że jest to porozumienie. Twierdził też, że nowa lokalizacja będzie również prestiżowa – powiedział prof. Mirosław Piotrowski.

We Lwowie po raz kolejny upokorzono Polskę

Oświadczenie ukraińskich władz samorządowych, a zwłaszcza data jego ogłoszenia, jest świadomą prowokacją, która ma zakłócić obchody 100. rocznicy wybuchu powstania Orląt Lwowskich. Inna sprawa, że ani prezydent Andrzej Duda, ani premier Mateusz Morawiecki nie planują udziału we lwowskich obchodach. Są bowiem nadal duchowymi niewolnikami tzw. polityki wschodniej, która sprowadza się do hasła „zapomnij o Kresach”. (…) Aż się prosi powtórzyć maksymę ”chcesz być szanowany, to szanuj się sam”.

Kolejne skandaliczne działania ambasador Doroszewskiej

Z informacji, do których dotarła redakcja portalu L24.lt wynika, że ambasador Polski na Litwie Urszula Doroszewska miała ostatnio wywierać ponowne naciski na przewodniczącego litewskiego Sejmu Viktorasa Pranckietisa, aby ten doprowadził do ukarania przez sejmową Komisję Etyki prezesa Związku Polaków na Litwie Michała Mackiewicza. To dyplomatyczny zgrzyt i nieuprawniona ingerencja w prace litewskiego parlamentu.

Cała sprawa ma związek z atakiem politycznym i medialnym na prezesa Mackiewicza, który obserwujemy od dłuższego czasu, głównie przy wykorzystaniu Fundacji „Pomoc Polakom na Wschodzie”.

Komu przeszkadzają lwy na Cmentarzu Orląt?

Rada Obwodowa Lwowa zażądała usunięcia posągów lwów z Cmentarza Orląt Lwowskich, bo uznała je za „symbol polskiej okupacji Lwowa”. Według rady lwy ustawiono nielegalnie.

W oświadczeniu rada usiłuje dowodzić, że lwy są częścią dawnego „polskiego militarno-propagandowego kompleksu pamiątkowego”, a dążenia do ich ustawienia i odsłonięcia na Cmentarzu Orląt uznano za „część systemowej strategii części polskich polityków, ukierunkowanej na wykorzystywanie nastrojów szowinistyczno-imperialnych, w tym w odniesieniu do Lwowa”.

Według rady: „Dążenie do ustawienia potajemnie pomników polskiej okupacji Lwowa trwa na tle niszczenia ukraińskich pomników na terytorium Polski, co odbywa się za milczącą zgodą polskich władz lokalnych”.

Instytut Myśli Polskiej w Wilnie zainaugurował swą działalność dyskusją o polskim dziedzictwie na Kresach

Nowo powstały Instytut Myśli Polskiej w Wilnie zainaugurował w piątek swoją działalność dyskusją na temat przeszłości, teraźniejszości i przyszłości polskiego dziedzictwa narodowego na Kresach.

„Ten temat wybraliśmy nieprzypadkowo, bo jako mniejszość polska na Litwie czujemy się swojego rodzaju strażniczką tego dziedzictwa, więc spoczywa na nas też wielka odpowiedzialność i musimy codziennie mierzyć się z różnymi wyzwaniami na ten temat” – powiedział współzałożyciel i dyrektor Instytutu Myśli Polskiej w Wilnie Tadeusz Andrzejewski, rozpoczynając dyskusję, która odbyła się w Domu Kultury Polskiej w Wilnie.

Okińczyc szkodził Orlenowi, w czyim interesie?

Tajne nagranie rozmowy ówczesnego szefa MSZ Radosława Sikorskiego i prezesa PKN Orlen Jacka Krawca, na tzw. taśmach prawdy w restauracji „Sowa i Przyjaciele” w lutym 2014 roku, ujawnia litewski wątek afery jaki powstał wokół Orlenu. Oto fragment:

SIKORSKI: To jest człowiek Okińczyca, tego polskiego…

KRAWIEC: No wiem, wiem, ten Okińczyc.

SIKORSKI: Czyli wszystko wiesz.

KRAWIEC: Tak, tak…

SIKORSKI: Ja mogę nacisnąć na nich, bo to jest, przecież my finansujemy, w pewnych wiesz. My możemy dmuchnąć (…)

100. rocznica zwycięskiej obrony Lwowa

Polacy nie wyobrażali sobie, żeby tak po prostu oddać miasto. Oddać miasto, w którym kiedyś król Polaków składał śluby pamięci Matce Bożej. To nie wchodziło w rachubę. Lwowa broniły w tym czasie kobiety i dzieci, Orlęta Lwowskie – mówił w rozmowie z Radiem Maryja Piotr Szubarczyk, historyk, polonista.

W środę (21 listopada) mija setna rocznica śmierci Jerzego Bitschana, polskiego gimnazjalisty, harcerza, Orlęcia Lwowskiego. Piotr Szubarczyk wskazał, że jest to postać legendarna.

Uniwersytet Wrocławski upamiętnił hitlerowskiego kolaboranta

Decyzja prezydenta Wrocławia Rafała Dutkiewicza i władz uniwersyteckich jest kijem wsadzonym w mrowisko. Tym bardziej, że dzieje się to w 100. rocznicę powstania Orląt Lwowskich, które dla wielu mieszkańców Dolnego Śląska, wywodzących się z Kresów, mają ogromne znaczenie. Dlaczego swoich tablic nie ma wielu zasłużonych Polaków, którzy w XIX i XX studiowali we Wrocławiu, a funduje się tablicę komuś, kto opowiedział się przeciwko Polsce?

Dwa dni temu odchodzący prezydent Wrocławia Rafał Dutkiewicz odsłonił w budynku rektoratu Uniwersytetu Wrocławskiego tablicę dedykowaną byłemu studentowi tej uczelni, hrabiemu Romanowi Szeptyckiemu. Wydarzenie to, któremu towarzyszyła obecność władz uczelnianych i Cerkwi greckokatolickiej, wywołało protesty ze strony środowisk kresowych i patriotycznych.

Wilno pamięta o Ojczyźnie. Obchody 100. lecia odzyskania Niepodległości przez Polskę

Serdecznie zapraszamy do obejrzenia galerii

Radio Lwów potrzebuje wsparcia

W październiku 2017 roku Radio Lwów świętowało 25 lat istnienia. Jednak ta zasłużona rozgłośnia zmaga się z poważnymi trudnościami.

Program tworzony jest dla Polaków, a redakcja uważa się za kontynuatorów przedwojennej Lwowskiej Fali. Audycje tworzy dwudziestu dziennikarzy, a każdy z nich za swoją miesięczną pracę otrzymuje symboliczne wynagrodzenie. Program nadawany jest raz w tygodniu przez trzy godziny. Przez lata swojej działalności Radio tworzyło setki wolontariuszy, którzy oswajali się z mikrofonem i uczyli się warsztatu dziennikarskiego. Niestety w redakcyjnej kasie brakuje pieniędzy.

Dobra zmiana czy polityczna gangsterka?

Jeszcze przed dwu laty 22 czerwca 2016 roku w swoim analitycznym felietonie, który przypominam poniżej, ostrzegałem przed możliwym atakiem na polskość na Kresach. Niestety miałem rację i dzisiaj bezpardonowy atak na Związek Polaków na Litwie potwierdza to. Opracowałem na ten temat nowy felieton zatytułowany „Działania Falkowskiego niszczą polskość na Kresach oraz szkodzą Polsce”. Proszę redakcję o zamieszczenie obu felietonów, co dogłębnie pozwoli na zidentyfikowanie skandalicznych działań przeciwko Polakom na Kresach w ostatnich latach.

Miała być dobra zmiana, a w sprawach kresowych mamy polityczną gangsterkę. Roszady i zmiany na placówkach i w fundacjach, zamiast wzmacniać – osłabiają, zamiast wskazywać jasne stanowisko Polski – dezorientują, zamiast wsłuchiwać się w głos Rodaków – narzucają szkodliwe rozwiązania.