Komu zależy na zwalczaniu i rozbijaniu jedności Polaków na Kresach?

 

Prezentujemy nadesłany list Renaty Cytackiej - Prezes Forum Szkół Polskich na Litwie

Polacy na Litwie, trwają i zapewne przetrwają. Jednak to zależy od tego, jak aktywnie będą nas zwalczać władze litewskie. W jaki sposób zwalczają, to każdy wie. Przede wszystkim upokarzając i zabraniając respektować podstawowe prawa człowieka, które są zawarte w Traktacie miedzy Rzecząpospolitą Polską a Republiką Litewską o przyjaznych stosunkach i dobrosąsiedzkiej współpracy, w Konwencji Ramowej ochrony praw mniejszości narodowych oraz w Konwencji Praw Człowieka.

Warto przypomnieć, że my, Polacy, nie mamy prawa do zapisania swoich imion i nazwisk zgodnie z pisownią i tradycją rodzinną, nie możemy używać języka polskiego w życiu publicznym, chociaż w poszczególnych rejonach stanowimy zdecydowaną większość, w rejonie solecznickim ponad 80 proc, w rejonie wileńskim ponad 60 proc. Nie możemy zamieszczać nazw ulic w naszym języku, to za ten czyn odpowiedział dyrektor administracji samorządowej Bolesław Daszkiewicz, który zapłacił mandat w wysokości 50 tys. złotych. W polskich szkołach jest coraz mniej języka polskiego, gdyż ustawa z dn. 17 marca 2011 roku uszczupla stan posiadania szkoły polskiej na Litwie. Już od wielu lat państwo litewskie celowo ogranicza kontakt naszych dzieci z poprawną polszczyzną przez nie wydawanie na czas podręczników szkolnych w języku polskim. Do tego dochodzi sztuczne piętrzenie problemów z akredytacją szkół polskich. Wbrew zapewnieniom ministra MSZ Litwy, który w wywiadzie dla polskich mediów powiedział, że nie zamknięto żadnej polskiej szkoły. Przypominamy, iż w ostatnich dwóch latach, zlikwidowano dwie polskie szkoły w Wilnie: Jeruzolimkę oraz do filii przeniesiono z Antokola szkołę im. J. Lelewela, pozbawiając tym samym Antokol ostatniej polskiej szkoły.

Białoruś: Weronika Sebastianowicz pułkownikiem WP

Prezes Stowarzyszenia Żołnierzy Armii Krajowej na Białorusi, działającego przy Związku Polaków na Białorusi, Weronika Sebastianowicz została awansowana na stopień pułkownika Wojska Polskiego. Mianowania Żołnierzy Niezłomnych na wyższe stopnie wojskowe dokonał 1 marca Minister Obrony Narodowej Antoni Macierewicz podczas uroczystości w Muzeum Wojska Polskiego w Warszawie.

86 – letnia Weronika Sebastianowicz otrzymała awans w uznaniu zasług walki o niepodległość państwa polskiego oraz zasług za wykonywanie prac lub zadań na rzecz obronności państwa. Przed rokiem była awansowana przez szefa MON do stopnia majora WP. 

Weronika Sebastianowicz ps. „Różyczka” urodziła się w 1931 roku w Pacewiczach w powiecie wołkowyskim. W 1944 roku została zaprzysiężona w AK, do 1951 r. walczyła w oddziałach WiN w obwodzie Wołkowysk Inspektoratu Grodzieńskiego.

Litwo, czas na działanie. Moskalenia cierpliwie znosić nie będziemy

W końcu października 2016 r. odbyły się na Litwie wybory do sejmu. Wyniosły one do władzy wielu ludzi nowych, którzy nie ponoszą odpowiedzialności za niewywiązanie się z obietnic wcześniej wielokrotnie składanych Polakom. To stwarza okazję do nowego otwarcia w relacjach Polski i Litwy. Klucz do niego leży jednak w rękach litewskich – pisze w najnowszym numerze tygodnika „Gazeta Polska” Przemysław Żurawski vel Grajewski.

O relacjach Polski i Litwy pisałem już trzykrotnie na łamach „Gazety Polskiej Codziennie”. Wyzwania im towarzyszące pozostały te same, ale czasu na znalezienie na nie odpowiedzi jest coraz mniej. Cierpliwość wykazywana przez Polskę, świadomą swojej przewagi potencjału, miała sens, ale od czasu rosyjskiej agresji na Ukrainie czarne scenariusze dotyczące konfliktów na wschodzie stają się prawdopodobne i czynią rozwiązanie problemów polsko-litewskich zadaniem pilnym. Cnota cierpliwości staje się wadą.

 

W relacjach z Ukrainą potrzeba prawdy historycznej

Na antenie Polskiego Radia 24 poseł Polskiego Stronnictwa Ludowego Piotr Zgorzelski nawiązał do wystąpienia szefa dyplomacji Witolda Waszczykowskiego oraz mówił o ludobójstwie wołyńskim.

Komentując wystąpienie szefa MSZ, poseł Zgorzelski zauważył:

- Osobiście zabrakło mi zdefiniowania założeń polityki wschodniej. Od 27 lat Polska nie ma polityki wschodniej, która to polityka powinna być praktykowana bardzo roztropnie i przez cały czas, a jej imperatyw powinien stanowić stosunek tych państw do mniejszości.

List otwarty sekretarza Klubu Weteranów AK Okręgu Wileńskiego Pana Edmunda Szota do Marszałka Senatu RP

Szanowny Panie Marszałku,

Senat Rzeczpospolitej sprawuje pieczę nad Polonią i Polakami za Granicą. Zwracam się do Pana Marszałka, jako opiekuna Rodaków na Kresach, z prośbą o pomoc w obronie dobrego imienia Polaków żyjących poza Macierzą, zwłaszcza Polaków na Litwie, którzy padają ofiarą manipulacji i prowokacji medialnych, także za przyczyną mediów utrzymywanych w dużej mierze ze środków polskiego podatnika.

Lwów: Polacy proszą o pomoc

O wsparcie starań o odzyskanie domu parafialnego przy ul. Łyczakowskiej 53 we Lwowie zwrócili się do prezydenta Polski tamtejsi wierni.

Chodzi o budynek, należący obecnie do lwowskiej rady miejskiej i użytkowany przez miejscową państwową szkołę muzyczną nr 4, w przeszłości będący własnością parafii św. Antoniego we Lwowie. Duszpasterzami są tam franciszkanie konwentualni prowincji krakowskiej. Podobny list katolicy lwowscy wystosowali do przewodniczącego lwowskiej państwowej administracji obwodowej Olega Syniutki.

ZW od zarania projekt lietuviski

Na profilu społecznościowym dziennikarka ZW Małgorzata Kozicz użala się i biadoli, że polscy działacze z Wileńszczyzny nie chcą brać udziału w audycjach tego radia. Wylewa nad tym faktem krokodyle łzy, dokonuje osądu i rzuca nikczemne oskarżenia, zupełnie bezpodstawne. Tymczasem ten swoisty bojkot ma głębokie uzasadnienie i jest mądrą reakcją polskiej społeczności na podstępną i zdradziecką linię polityczną radia ZW.

Radio „Znad Wilii” założone zostało w 1992 roku, w pierwszych latach odradzającego się państwa litewskiego, choć przygotowania do jego powstania zaczęły się wcześniej, w nie do końca jasnych okolicznościach. Od początku swojego istnienia prowadziło zadziwiającą politykę informacyjną, bardziej prolitewską niż propolską. 

Czyżby nowy rozłam w Związku Polaków na Białorusi?

Rada Naczelna nieuznawanego przez władze Związku Polaków na Białorusi podjęła na wniosek Andżeliki Borys nieoczekiwaną i kontrowersyjną decyzję o zawieszeniu w prawach członków Zarządu Głównego byłego prezesa Mieczysława Jaśkiewicza oraz jego zastępcę, Helenę Dubowską.

Rada Naczelna ZPB zebrała się 12 lutego w Grodnie. Obrady odbyły się w obecności przedstawicieli polskiej ambasady w Mińsku oraz delegacji Stowarzyszenia „Wspólnota Polska”. Podczas obrad zgłoszono wniosek o zawieszenie byłego prezesa Mieczysława Jaśkiewicza i jego zastępcę Helenę Dubowską.