Stare porzekadło mówi, że na złodzieju czapka gore. Ale w odniesieniu do antypolskiego szaleństwa panującego na Litwie lepiej pasuje inne, mówiące o tym, że najgłośniej: łapać złodzieja! – woła sam złodziej.

Od dłuższego już czasu, a tak naprawdę od momentu odzyskania przez Litwę niepodległości, antypolska paranoja rozlewa się jak zaraza na życie polityczne Litwy. A co za tym idzie, również na instytucje państwa. Bo w kategorii ostrej i wydaje się, nieuleczalnej choroby, obsesji paranoidalnej, należy traktować ostatni raport litewskich instytucji wywiadowczych poświęcony zagrożeniom dla bezpieczeństwa narodowego. W raporcie jednym tchem wymienia się działania, jak tu piszą, pewnych działaczy polskich na Litwie, które są rzekomo zgodne z imperialną polityką rosyjską. Do ciemnego wora pomówień i insynuacji wrzucono przedstawicielkę Forum Rodziców Szkół Polskich Renatę Cytacką. Stygmatyzowanie i naznaczanie piętnem rzekomej prorosyjskości to specjalność litewskich władz i służb. W ten oto sposób próbują zamknąć usta tym wszystkim, którzy mają odwagę głośno, na wiecach i protestach, upominać się o prawa oświatowe swoich dzieci, o łamane prawa polskiej mniejszości na Litwie. Kneblowanie ust to wypróbowana metoda wszelkiej maści „bezpieki”, która w ten sposób chce zastraszyć polskich działaczy na Litwie. Wątek rosyjski jest tu tylko pretekstem i tłem do działania, do wysuwania oskarżeń, w które jak podejrzewam, nawet sami autorzy raportu nie wierzą.

Antypolskie szaleństwo

Litewskie, antypolskie szaleństwo przybiera na sile i staje się coraz groźniejsze. Napięta sytuacja geopolityczna jest cynicznie wykorzystywana przez litewskie służby i rozsianych po prawie wszystkich partiach nacjonalistycznych polityków do ostatecznego rozwiązania kwestii polskiej na Wileńszczyźnie. Ta antypolska akcja litewskiej bezpieki jest tak prostym ściegiem szyta, że widoczna jest gołym okiem. To dlatego polska dyplomacja musi wykazać się szczególną czujnością, aby nie dać się zwieść i nie dać się złapać w sidła zastawione przez litewskie władze. Bo celem różnych raportów, choćby takich jak ten ostatni, jest przede wszystkim zniechęcenie Polski do obrony swoich Rodaków na Litwie. Przynętą w tych podchodach jest fałszywka w postaci „zatrutego rosyjskiego owocu”. Polska nie może na tak prostacki podstęp litewskich służb dać się nabrać. Polacy na Litwie nie mogą się stać zakładnikiem czy ofiarą międzynarodowej gry, nie mogą też być złożeni na ołtarzu poprawnych relacji z Litwą. Bo na to właśnie liczą zaczadzeni antypolsko politycy.

Złodziej zawsze woła: łapać złodzieja!

Władze litewskie zachowują się jak przysłowiowy złodziej, który woła: łapać złodzieja! Bo to nie Polacy na Litwie łamią prawo międzynarodowe, ale robią to instytucje państwa litewskiego. To Litwa nie przestrzega Traktatu polsko – litewskiego w części dotyczącej polskiej mniejszości w tym kraju. To Litwa narusza Ramową konwencję Rady Europy o ochronie mniejszości narodowych. To przecież na Litwie niszczone jest polskie szkolnictwo, zakazywane jest używanie dwujęzycznych nazw informacyjnych w rejonach, gdzie Polacy stanowią większość. Zabranianie jest pisanie nazwisk w formie oryginalnej, czyli po polsku. Nie zwraca się na Wileńszczyźnie ziemi jej prawowitym właścicielom, czyli Polakom. Wreszcie to na Litwie nakładane są horrendalne kary za używanie języka ojczystego, czyli polskiego. To na Litwie wprowadzono próg wyborczy dla mniejszości narodowych, w zamyśle przeciw Polakom. Nie przedłużono też ustawy o mniejszościach narodowych, co stanowi kuriozum w skali europejskiej. Tak wygląda ponura rzeczywistość wykreowana rzez władze litewskie. A wszystkie te działania łamią podpisane umowy międzynarodowe, które w myśl Konwencji wiedeńskiej o prawie traktatów, powinny być przez Litwę wypełnione w dobrej wierze. A nie są! I przypomnijmy, że problemy te oraz dyskryminacja, której doświadczają Polacy na Litwie, nie rozpoczęły się rok, dwa czy trzy lata temu, gdy Rosja podniosła głowę, lecz 25 lat temu, gdy „bracia” Litwini rozwiązali w akcie „przyjaźni” polskie samorządy. Później było już tylko gorzej. A tym politykom, którzy bezpodstawnie przypinają Cytackiej łatkę prorosyjskości przypomnijmy, że to nie ona, a sami prezydenci Litwy byli prominentnymi działaczami komunistycznej partii. A szef MSZ Linas Linkevicius działał ochoczo w komsomole. Takich przykładów można by mnożyć wiele. A jak to się stało, że samozwańczy „ojciec narodu” Vytautas Landsbergis robił bez problemu karierę naukową w czasach sowieckich? Doprawdy, wielki musiał być z niego opozycjonista, skoro mu na to pozwolono. A zatem, agentów Kremla politycy i służby litewskie powinny poszukać raczej pośród siebie, a nie wśród polskiej mniejszości, która dzielnie walczy o swoje prawa, niezależnie od tego, z której strony wieje wiatr politpoprawności. Służbom i władzom litewskim zalecam więcej pokory w serwowaniu oskarżeń, bo jak to często bywa, to na złodzieju czapka gore.

To nie Cytacka zagraża Litwie, lecz jej władze

Śmiem powiedzieć, że dzisiaj Litwie zagrażają najbardziej jej władze, które od lat tworzą wymyślonego wroga w postaci Polaków, stosują wobec nich metody rodem z państwa totalitarnego, niszcząc polskość na Wileńszczyźnie. Z premedytacją łamią traktaty i konwencje, które podpisały i ratyfikowały. W ten sposób same tworzą sytuację konfliktową, atakując tożsamość Wilniuków. To metody państwa opresyjnego, gdzie w sposób autorytarny, gwałcąc prawo i umowy międzynarodowe, występuje się przeciwko własnym obywatelom tylko dlatego, że mają polskie pochodzenie. To chory i ślepy litewski nacjonalizm, który niebezpiecznie zaczyna przypominać ten z lat 30 – tych XX wieku w Niemczech czy Włoszech, jest prawdziwym zagrożeniem. To nie Cytacka zagraża Litwie, lecz jej władze, które w antypolskim szaleństwie są gotowe podcinać gałąź, na której siedzą. I same wpychają kraj w konflikty etniczne, których bezpośrednią konsekwencją są konflikty z sąsiadami. Zwłaszcza z Polską, która i tak wykazuje wielką cierpliwość wobec nieprzyjaznych aktów władz litewskich, wymierzonych w naszych Rodaków nad Wilią. Polacy na Litwie nie mogą być wieczną ofiarą litewskich kompleksów, fobii i zaściankowych uprzedzeń wobec Polski. Litwa jest państwem członkowskim Unii Europejskiej, a nie republiką bananową, której władze mogą zrobić wszystko ze swoimi obywatelami.  Pacta sunt servanda, umów należy dotrzymywać, zwłaszcza tych, które zostały wyznaczone przez europejskie standardy chroniące mniejszości narodowe, językowe i etniczne.

W polityczną przepaść

A jeśli Litwie się to nie podoba i nie zamierza ich przestrzegać, to droga wolna, tyle że jest to droga poza Unię i bez parasola ochronnego Polski. Łamiąc podstawowe prawa człowieka, a do takich należą prawa przysługujące polskiej mniejszości na Litwie, władze litewskie same stawiają swój kraj poza rodziną krajów europejskich, w których jakakolwiek dyskryminacja jest z gruntu rzeczy zakazana. To nie Cytacka i Polacy pchają Litwę w rosyjskie objęcia, lecz jej władze, skłócając kraj wewnętrznie i stosując stalinowskie metody przymusowej asymilacji wobec polskiej mniejszości, których celem jest wyrugowanie polskości z Wileńszczyzny, obecnej tam przecież od 700 lat. Jeśli więc ktoś zagraża Litwie, to przede wszystkim jej nacjonalistyczni politycy, których skrajna antypolskość pcha kraj w polityczną przepaść.

autor: dr Bogusław Rogalski 

źródło: boguslawrogalski.pl

Kto naprawdę zagraża Litwie?

  1. Polakom na Litwie, a także na Ukrainie, Białorusi, zagrażają ludzie wyznający doktrynę giedroycia ULB oraz źle pojmowaną ideę jagiellońską

  2. Dr Rogalski jest prawdziwym przyjacielem Polaków na Litwie i zawsze z sercem i oddaniem zajmował się sprawami trudnymi, którymi nikt zająć się nie chciał jak choćby roszczeniami niemieckimi, porwaniami dzieci przez Jugendamty oraz poszanowaniem praw mniejszości na Ukrainie czy Litwie właśnie.

  3. Antypolskie szaleństwo nie uratuje lietuvisów przed kompromitacją, sami sobie szkodzą, prześladując Polaków – rdzenną ludność na polskiej od stuleci ziemi wileńskiej, odebranej nam wpierw przez Hitlera i Stalina, a potem usankcjonowanej zmianie granic po II wojnie światowej. Wilniucy żyją u siebie, a są traktowani jak ludzie gorszej kategorii, choć to lietuvisi są tu przybyszami i to zaledwie od kilku dziesięcioleci. To jest nienormalna sytuacja, aż dziwne, że Polska oraz Europa na to pozawalają, przymykając oczy na to jawne bezprawie.

  4. Litwie zagraża też niejaki Eldoradas Butrimas, korespondent Lietuvos Rytas, który wypisując piramidalne głupoty i obrażając Polaków (zarówno tych z Wileńszczyzny jak i z Macierzy) wyrabia litewskim mediom etykietkę nieprofesjonalnych, agresywnych, zakłamanych.

  5. Zagrożeniem dla Litwy jako kraju są działania władz wobec obywateli. Jak w każdym innym kraju. Kiedy źle się ich traktuje buntują się, gromadzą, manifestują.

  6. Łamiąc w oczywisty sposób standardy w dziedzinie praw mniejszości narodowych, szczególnie mniejszości autochtonicznych, do jakich zaliczają się Polacy na Wileńszczyźnie, państwo litewskie zagraża swoim obywatelom, czyli poniekąd samo sobie. To jest głupota do kwadratu. Uprzedzenia i kompleksy wobec Polaków nie mogą być dla Litwinów żadnym wytłumaczeniem i żadną taryfą ulgową. Koniec kropka.

    • ,,…mniejszości autochtonicznych, do jakich zaliczają się Polacy na Wileńszczyźnie…”-
      ———————————————-
      Polacy autochtony Litwy???Ciekawie.Od jakiego wieku?Jakie wsi,miasta,twierdzi i zamki one zbudowali?Jakie nazwy toponimicznie są polskie?Jakie władcy WKL byli polskiego pochodzenia?

  7. Ty weź lepiej zobacz ilu Lietuvisów wywodzi się z sowieckich instytucji, W każdym kraju, mającym w dorobku „sowiecką opiekę” znajdą się takie środowiska. Na Litwie jest identycznie, może nawet procentowo ciut więcej. A podawanie kilku nazwisk oszołomów? No cóż. OMON to raczej nie była Polska jednostka, więc bez komentarza dalszego.

    • A gdzie možna wziąć innych?Wszysci instytucji byli sowietskie,nie sowietskich nie bylo.Nawet wasz Walęsa spolpracowal z wladzami komunistycznymi.
      Pszyjdzie młodzież i wszystko sporządkuje się.

      • Wałęsa TW Bolek, stara znana sprawa, nie wiem, czemu go mieszasz w dyskusję o Litwie. Choć jedno warto przypomnieć, kilka lat temu Wałęsa odmówił przyjęcia lietuviskiego odznaczenia na znak protestu przeciw dyskryminacji Polaków przez władze LT. Czyli jednak potrafił zachować się przyzwoicie.

        • Wskaźnik wydajności działalnośi nie pszeszlosc,a działalność nowoczesna.Przyklad tego -Walęsa.Tajny współpracownik Służby Bezpieczeństwa zrobił wiele dla zniszczenia bolszewizma.

  8. Ciekawy fakt: RP pomaga Litwie chroniąc jej strefy powietrznej, przymykają oko na nikczemne działania urągające Polakom na Wileńszczyźnie. Ukraina – to samo. Polacy na Majdanie, przyjmują uchodźców, zatrudniają ukraińców, a ci chętnie by ich wyrżnęli. o co tu chodzi?

  9. „moje tradycyjne pytanie: w jakiem panstwie polskosc ma lepsza sytuacja,niż w Litwie?”

    Problem w tym, że położenie polskich autochtonów jest systematycznie pogarszane.
    Taka jest polityka państwowa Litwy.
    Brak poszanowania dla praw, traktatów, umów i standardów.
    W dziedzinie łamania praw człowieka, praw mniejszości narodowych, Litwa jest niechlubnym unijnym wyjątkiem.
    Całą swoją państwowość buduje na antypolonizmie. Tak było za Smetony, tak jest za Landsbergisa.

    • 1.I znow strach prawdziwej,konkretnej,dokładnej odpowiedzi.

      2.,,Problem w tym, że położenie polskich autochtonów jest systematycznie pogarszane.”-
      ——————————————————
      to prawda,sytuacja pogarsza;mniej stalo Polakow,polskich szkol i uczniow,to jest fakt.Ale…po pierwsze-tak jest ze wszystkimi,a nie tylko z Polakami.Te same problemy u Rosjan,Bialorusinow i navet Litwinow.Ni jedna narodowość nie tylko nie ma polepszenia, ale nawet nie zachowala tego,co miala 10 lat temu.
      po drugie,u litwinow i bialorusinow w Polsce tež wszystko garszy,tylko nikt z tego nie robi polityka i nie histerikują.Nie wiem jakie sprawy u polskich Niemców i Ukrainców,može u nich wszystko liepsze się?
      i trzecie-w jakiem panstwie polskosc ma coraz lepiej i lepiej?Wiem že w Lotwie,Ukrainie,Czechach i Bialorusji tež pogarszane.

      3.,,…polskich autochtonów…”-
      —————————————————–
      od jakiego czasu są one autochtony?Mam nadzieje,že nie od 1945 roku?Wszyscy prawdziwy Polaci uciekli po drugiej wojnie swiatowei,jak tylko Stalin to dozwolil.

      • Cytujesz sowieckie podręczniki zakłamujące fakty historyczne. Polacy ponieśli dotkliwe straty podczas wojny od Niemców, Sowietów i Litwinów (Ponary), do tego doszły wywózki oraz powojenna pseudo repatriacja. Ale i tak wielu pozostało na ojcowiźnie, w samym Wilnie, a w rejonach solecznickim i wileńskim Polacy wciąż stanowią większość, pomimo litewskiej kolonizacji.
        O tym, jak wciąż bardzo polska jest Wileńszczyzna, będzie się można przekonać w sobotę 30 kwietnia podczas wielkiego biało – czerwonego pochodu ulicami Wilna, z okazji Dnia Polonii i Polaków za Granicą oraz 1050 rocznicy Chrztu Polski. Początek o 12.30 na Placu Niepodległości, później msza pod Ostrą Bramą.

        • 1.,,Cytujesz sowieckie podręczniki …”-
          ———————————–
          jakie?Nazwy,strony?

          2. ,,Polacy ponieśli dotkliwe straty …”-
          ————————————–
          kto w to wątpi?

          3.,,w samym Wilnie, a w rejonach solecznickim i wileńskim Polacy wciąż stanowią większość …”
          —————————————
          a kto nie zgadzają się z tym?Dodam tylko,že przed okupacją Pilsudskiego w rejonach Polaci byli w mniejszosci. Pilsudski,armija krajowa i sowieci dobrze popracowali.

          4.,,…pomimo litewskiej kolonizacji…”-
          ———————————————
          nie kolonizacji,a relituanizacji.Litwini migrują w swojem obszarze etnicznem,gdzie do pierwszej wojny swiatowej Polacy byli w mniejszosci(z wyjątkiem Wilna).

          5.,,O tym, jak wciąż bardzo polska jest Wileńszczyzna…”-
          ————————————————-
          nie tak juž bardzo,jak byla.Stare pozostają w swojej ruskosci,polskie mas media im są nie potczebny,w domu większosc muwią po prostu albo po rusku,a mlodych o połowę idą do litewskich i ruskich szkol.Proces zaczął.
          ——————————————–

  10. Obawiam się o stan zdrowia psychicznego litewskiego internauty ukrywającego pod nickiem „Fakt”. Bzdurne oskarżenia o mordowanie są już w najwyższej mierze dowodem narastającego szaleństwa tego osobnika.

      • Leonard Zawistonowicz.Wiejski morderca miał broń prawną i swojich sąsiadow zaszczelil.Kobiety,dzieci,mężczyźni.8 osob +2 rannych, wyłącznie Litwini.Nie pijak, nie narkoman.To było święto,rocznica 80 niepodleglosci Litwy.
        Boleslaw Makutynowicz.Wcześnie funkcjonariusz partii komunistcznej w Wilnie,został oficerem milicji specjalnej,major.
        Razem ze jeszcze 4 milicjantami zaszcelili litewskich celnikow i policjantow straży granicznej-7 osob+ 1 cięzsko ranny,zostal inwalidem.

        • Može i mial Zawistonowicz slabe nerwy,ale ten ,,psychola” przez wiele dziesięcioleci nie miał problemów ze zdrowiem,nawet mial dozwolenia na karabiny myśliwski i szturmowy.I ni jednego błądu,žyl normalne,jak wszystkie.I żył by tak dalej,ale stała się wielka nieprzyjemnośc-pszyszla niepodleglosc Litwy, Litwiny stałi się gospodarzy w Panstwie i tego bylo dosc.
          A Makutynowicz był w stanie wyjść z OMONu,jak to zrobili wienkszosc koleg,ale zostal razem z Rosja do końca życia.

  11. mariusz grabowski

    „Ojczulkowie i mateczki” lietuviskiego narodu mają głęboko komunistyczną przeszłość, to wszystko są czerwoni stachanowcy starego systemu, z Landsbergisem, Linkeviciusem, Butkeviciusem, Grybauskaite i wieloma innymi na czele. Dlatego oskarżenia o prorosyjskość wysuwane wobec Polaków są zwykłym odwracaniem kota ogonem. Niech lepiej poszukają KGB-bistów w swoich szeregach, a nie blokują w sejmasie upublicznienie współpracowników bezpieki – widocznie mają czego się wstydzić i co ukrywać przed opinią publiczną. A takie raporciki to popaprani saugumiści mogą sobie wsadzić w zadki, jeśli im to sprawia jakąś masochistyczną przyjemność. A zwykłym ludziom niech nie próbują mącić w głowach.

    • Lietuvisi czują smrodek wokół własnych tyłków, sami mają za uszami, więc stosują starą zasadę, głośno krzyczą: łapać złodzieja!

    • …”oskarżenia o prorosyjskość wysuwane wobec Polaków są zwykłym odwracaniem kota ogonem.” –
      ——————————————————
      większosc przywódcow i urzędnikow w ruchu litewskich ,,Polakow”-to dawni przywódcy sowieccy i komunistyczne albo ich krewni.I większosc ich są sowiecke koloniści,albo dzieci tych kolonistow.Dobrze pamiętami,jak niedawno oni krzyczali ,,chcemi razem z Rosją,razem z rodzinaj sawieckaj” i wolali do Litwy armija sowiecka.Dziękowali Moskwie za morderstwa Litwinow i sami ich mordowali.
      Teraz pieniędze idą z Warszawy,i haslo jest zmienione-my Polaci,my razem z Polską.

      • prawdziwy Wilnianin

        jest pan prawdziwym litwinem, bo swoje czyny przypisuje innym, ale to wcale nie dziwi, gdyż państwem kierują sami byli KGBiści. Cóż, każdy naród zasługuje na swoją władzę

          • Otóż właśnie dopiero co wasz sejmas zablokował upublicznienie agentasów z lat 80-tych. A przeszłość Landsbergisa, Grybauskaite, Linkeviciusa i innych jest naznaczona komuszą aktywnością, do tego pełna „białych plam” – np. lata 90-91 w biografii czerwonej Dalii G.

          • ,,Otóż właśnie dopiero co wasz sejmas zablokował upublicznienie agentasów z lat 80-tych.”-
            ——————————
            źródło?

          • ,,…pełna „białych plam” – np. lata 90-91 w biografii czerwonej Dalii G.”-
            ————————————
            bzdura.W Internecie jest wystarczająco dużo informacji.I to,že ona pracowala w wyszej szkole partyjnej, to nie jest tajemnica.Odwrotnie lata 90-92 W.Tomaszewskiego jest absolutna terra incognita.Tych lat nie ma nigdzie.Służba w Armii Radzieckiej tež niejasna.Czemu niema nic o specjalności wojskowej? Czemu służył nie dwa lata jak wszyscy,a trzy?Czemu wziął pomocnikiem bylego współpracownika KGB?
            Podobnych pytan jes więcej,ale Tomaszewski pasuje Warszawie.On ma wielka nienawisc do Litwy i Litwinow i to jest najważniejszą rzeczą.

  12. „Litwa jest państwem członkowskim Unii Europejskiej, a nie republiką bananową, której władze mogą zrobić wszystko ze swoimi obywatelami.” – zwłaszcza, że prawie 20 procent obywateli to mniejszość narodowa. A z takim wskaźnikiem trzeba się liczyć!

    • Wedlug spisu ludności 2011 r.,Litwa ma 15% mniejszośći.Od roku 2001 zmniejszenie Litwinow 11,9%;Polakow 14,8%;Bialorusinow 15,5%; Rosjan 19,5%.

        • źródła są różne, i są urzędowe.Moje źródło,to panstwowy spis ludnosci.Liczby lubią precyzja.
          A co dotyczi tematu,prosze wyjaśnić dokladnej,co interesuje.Postaram się odpowiedzieć.

  13. Ataki na Renatę Cytacką dowodzą, że ona wykonuje pożyteczną pracę, a litewska władza panicznie się jej boi. Jest to kolejna forma zastraszania polskich działaczy na Litwie, a że ostatnio kwestia szkół to gorący temat, tym razem padło na Cytacką. Tym bardziej, że ona już dawno „podpadła” lietuvisom za wykazanie kłamstw pani prezydent Grybauskaitė o rzekomych „rajskich warunkach i sielskim ptasim mleczku” dla mniejszości narodowych w Lietuvie.

    • ,,…kłamstw pani prezydent Grybauskaitė o rzekomych „rajskich warunkach i sielskim ptasim mleczku” dla mniejszości narodowych w Lietuvie.”-
      —————————————
      moje tradycyjne pytanie: w jakiem panstwie polskosc ma lepsza sytuacja,niż w Litwie?

          • Wszędzie maja lepiej poza Kresami gdzie każdym możliwym sposobem Litwa, Białoruś i Ukraina represjonuje ludność polską każdym możliwym sposobem.

            Uwagę na to wielokrotnie wskazywały międzynarodowe raporty (ostatnio USA), czy EFHR

          • Wiem že w Czechach i Lotwie nie jest liepej niż w Litwie.To jakie jeszcze panstwa zostają,w których polska mniejszosc kwitnie i rozwija się?

  14. Jak można z powyższego wnioskować, Litwa to jest dziki zaścianek Europy, bardziej Korea Północna niż Unia Europejska. Takimi beznadziejnymi i haniebnymi działaniami Litwa, popychana przez jej nacjonalistyczne elity, sama pcha się w polityczną przepaść. Można w tym miejscu sparafrazować słynne słowa: kraj stoi nad przepaścią i nikt nas nie może powstrzymać, byśmy wykonali historyczny krok naprzód… Tylko czy aby na pewno warto?

  15. Nacjonaliści litewscy (oraz ukraińscy) ukręcili na Polaków zdumiewający bat polityczny. Polega on na ciągłym straszeniu, że jeśli Polska nie będzie dość ustępliwa wobec ich roszczeń, to Ukraińcy i Litwini „obrażą się” i pójdą w ramiona Rosji. W związku z tym strona polska powinna również akceptować każdą ich podłość wobec naszych rodaków na Kresach.
    Kiedy tylko ktoś nazbyt stanowczo zaczyna domagać się obrony praw naszych rodaków na Wschodzie, szaulisi i neobanderowcy natychmiast przypinają mu łatkę „działającego na korzyść Rosji”. Tymczasem to oni sami najbardziej w interesie tejże Rosji działają, rozpalając niepotrzebne konflikty z polską mniejszością.
    Na końcu zaś płacą – jak zwykle – Polacy na Kresach.

    • ,,… jeśli Polska nie będzie dość ustępliwa wobec ich roszczeń, to Ukraińcy i Litwini „obrażą się” i pójdą w ramiona Rosji. W związku z tym strona polska powinna również akceptować każdą ich podłość wobec naszych rodaków na Kresach.”-
      ————————————
      dowody na ta bzdura są?

Zostaw wiadomość

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć tagi i atrybuty HTML :

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>