W Sejmie RPwzor_karta decydują się losy znowelizowanej ustawy o Karcie Polaka. Ciekawą wideo rozmowę na ten temat można wysłuchać na portalu kresy.pl. Swoimi przemyśleniami podzielił się dr Robert Wyszyński z Instytutu Socjologii Uniwersytetu Warszawskiego.

Według jego oceny, przede wszystkim chodzi wyłącznie o „szybki zysk polityczny”, szczególnie w obliczu napływu do Europy emigrantów arabskich, a całą propozycję uważa za doraźne zagranie pijarowskie. Docelowo rzecz sprowadza się bowiem głównie do sprowadzania do Polski młodych ludzi, w wieku produkcyjnym, singli bez rodzin i dzieci, którzy mają wzmocnić rynek krajowy jako tania siła robocza. Dr Wyszyński podsumowuje to krótko: „Pytanie, czy Karta Polaka ma służyć przesiedlaniu taniej siły roboczej, szczególnie młodych singli. Dla rasowego polityka to jest szybki zysk”.

Naukowiec zwraca również uwagę na kolejne zagrożenie. Otóż z przywilejów nowej Karty Polaka mogą korzystać w dużej mierze Ukraińcy i Białorusini, którzy z polskością nie mają wiele wspólnego. Wystarczy, że powołają się na polskich przodków, na przykład pradziadków, i już na tej podstawie będą mogli osiedlić się w Polsce, uzyskają wsparcie, a wkrótce nawet prawo wyborcze. Tymczasem faktyczne związki takich ludzi z Polską są tylko iluzoryczne. Doświadczenie pokazuje, że przyjeżdżający do Polski Ukraińcy nie asymilują się, lecz tworzą własne getta. Może to dotyczyć także przyjeżdżających ze wschodu Polaków, gdyż w programach zachęcających Polaków do przyjazdu nie ma żadnych konkretnych propozycji adaptacyjnych.

Problemem jest to, że w ustawie o Kracie Polaka akcentuje się nie kwestię narodowości, ale pochodzenia. Dr Wyszyński: „W takim przypadku przyjeżdżają ludzie, którzy nie mają wiele wspólnego z polskością i siłą rzeczy są innej narodowości. (…) W obliczu tego zagrożenia arabskiego jest to atrakcyjne politycznie, ale to prowadzi do ostatecznego programu carów rosyjskich jak i samego Stalina, tylko za polskie pieniądze – ostatecznej depolonizacji Kresów” – zaznacza dr Wyszyński dodając, że dotyczy to przede wszystkim ludzi młodych.

Zdaniem socjologa Karta Polaka powinna być raczej tzw. przywilejem ojczyźnianym, wspomaganiem Polaków poza granicami Polski. Jego zdaniem Polakom na Kresach powinno się zwrócić polskie obywatelstwo i nadać im prawa wyborcze. Na tym tle pozytywnie ocenia politykę i rozwiązania przyjęte przez inne państwa, jak Niemcy, Rosja, Izrael czy nawet niewielka Armenia, a także pomysły węgierskie: Kartę Węgra i Kartę Rodziny Węgra.

„Karta Węgra jest też narzędziem zjednoczenia organizacji węgierskich. (…) Kartę Węgra wydaje Światowy Związek Węgrów. Poza Białorusią jesteśmy jedynym krajem, który nie posiada związku tego rodzaju” – mówi naukowiec. Podkreśla, że tego rodzaju organizacje opiniują to, czy ktoś jest danej narodowości. Dzięki temu można uniknąć niebezpiecznej sytuacji, gdy obywatelstwo otrzymują osoby bliżej nie związane i nie identyfikujące się z nowym krajem zamieszkania. Ukraińcy albo Białorusini, posiadający Kartę Polaka i osiedlający się w Polsce, już po roku uzyskają nawet prawo wyborcze, tymczasem Polacy mający od lat Kartę Polaka, ale pozostający np. na Litwie, Białorusi czy Ukrainie, takiego prawa nie będą mieli.

Jak widać, sprawa jest bardzo złożona i poważna. Walka toczy się głównie o młode pokolenie. Brak mądrej perspektywy może być zagrożeniem dla polskości na Kresach, prowadzącym tam do bolesnej zmiany tożsamości narodowej. Już utraciliśmy ziemię, ale pozostali ludzie, groby, zabytki, archiwa, wiele elementów naszej polskiej tożsamości. Byłoby dramatem, gdybyśmy sami, rękami polskich posłów i zapisami ustawy o Karcie Polaka, przyłożyli się do unicestwienia tego wspaniałego dziedzictwa.

Inf. własna na podst. kresy.pl

  1. Oto w ten sposób, polskimi rękami, próbują osłabiać polski żywioł kresowy. Wstyd i hańba sprzedawczykom. Naród wam tego nie zapomni.

  2. Santana: Sejm już przyjął nowelizację. Akcja wynaradawiania polskich Kresów rusza.
    Ja jednak jestem dobrej myśli. Skoro ani Hitler, ani Stalin, dysponujący krwawą machiną terroru i przymusu, ani szalony polakożerca Landsbergis nawołujący do „historycznego zwycięstwa nad Polakami na Wileńszczyźnie” jednak nie potrafili zgnieść Kresowiaków, to tym bardziej nie dadzą rady cherlak Dworczyk, sepleniący Szczerski czy mikrus Kowal. Wprawdzie wszyscy oni mają „kurdupelską” posturę Napoleona, ale polityczna mądrość i wizjonerstwo w nich żadne. Wbrew nim, damy radę!

  3. niestety „dobra zmiana” niekoniecznie jest czymś pozytywnym. tu mamy przykład, jak można spartolić sprawę, zamiast pomóc rodakom, to ich osłabić, wydać na pastwę nacjonalizmów litewskiego i ukraińskiego, by ostatecznie zniszczyć polskość.

  4. Nacjonaliści ukraińscy juz masowo wykupują KP. Jak im ktoś udowodni, że nie ma pochodzenia polskiego? Zgarną troche pieniędzy, pomarudzą, może nawet oskarża o dyskryminację i … pojada na zachód po następne dobrodziejstwa. A Polacy, którzy naprawdę potrzebują pomocy znów zostana potraktowani jak piąte koło u wozu. Kolejny rząd, kolejne obietnice, kolejny zawód…

  5. Z przywilejów nowej Karty Polaka mogą korzystać w dużej mierze Ukraińcy i Białorusini, którzy z polskością nie mają wiele wspólnego. Uzyskają obywatelstwo, pieniądze, rozliczne ułatwienia. A tymczasem Polacy, którzy pozostaną na polskich kresach, są wspierani w stopniu minimalnym i na pewno niewystarczającym.

  6. Antoni Matulewicz

    Trzeba pomagać Polakom na Kresach, to jest prawda absolutna. Ale ta nowelizacja ustawy wygląda albo na niedoróbkę, albo na celowe osłabianie i depolonizowanie Kresów. Bardzo bym nie chciał, aby się okazało, że to rękami Polaków, posłów Sejmu Rzeczypospolitej, dokonano takiego strasznego dzieła, które będzie w zasadzie nieodwracalne. Młodzi wyjadą, starzy powymierają, pozostali się wynarodowią, a groby przodków zarosną chaszcze, aż w końcu zostaną zasypane. Polskie Kresy odejdą do przeszłości, będą już tylko we wspomnieniach i na kartach historii. Bardzo bym nie chciał, aby taki scenariusz miał miejsce, ale niestety nie można tego całkowicie wykluczyć.

  7. Niektórzy kolesie z PiS, jak Dworczyk uprawiają na swoją rękę skandaliczną politykę rozbijacką, która w gruncie rzeczy jest antypolska. Najpierw wraz ze swoją fundacyjką do robienia kasy „Wolność i Demokracja” rozbił jedność organizacji polskich na Białorusi a teraz zabiera się za Ukrainę i Litwę. To smutne, że tacy niby prawicowi politycy dbają nie o polskość a o kasę.

  8. W tym szaleństwie jest metoda – podstępni giedroyciowcy wymyślili, jak dodatkowo osłabić Kresowiaków, wysysając do Polski młodych, wykształconych, mobilnych. A nacjonaliści litewscy i ukraińscy już klaszczą w rączki z zadowolenia.

Zostaw wiadomość

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć tagi i atrybuty HTML :

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>