Dzisiaj 14 kwietnia odbyło się posiedzenie Delegacji Parlamentu Europejskiego do spraw stosunków z Białorusią, której pierwszym wiceprzewodniczącym jest Waldemar Tomaszewski, przewodniczący Akcji Wyborczej Polaków na Litwie-Związku Chrześcijańskich Rodzin. Spotkanie w całości poświęcone było napiętej sytuacji na Białorusi oraz sprawie aresztowania działaczy polskich w tym kraju.

Spotkanie europarlamentarnej Delegacji podzielone zostało na dwie części. W pierwszej z nich europosłowie wysłuchali informacji o sytuacji wewnętrznej na Białorusi, którą zreferowali przedstawiciele białoruskich organizacji pozarządowych, w tym Aliaksandr Yarashuk z Białoruskiego Kongresu Demokratycznych Związków Zawodowych oraz Jaroslav Likhaczevskiy z Fundacji Solidarności z Białorusią.

Najważniejsza sprawa dyskutowana była w drugiej części posiedzenia, w której omawiano aresztowania Polaków na Białorusi. O zorganizowanie posiedzenia w tej sprawie wnioskował w specjalnym piśmie skierowanym do przewodniczącego Delegacji Roberta Biedronia europoseł Waldemar Tomaszewski. Zwołanie w formie zdalnej nadzwyczajnego posiedzenia Delegacji europoseł uzasadnił coraz bardziej napiętą sytuacją na Białorusi oraz niepokojącymi informacjami o aresztowaniach działaczy polskich. Przewodniczący Robert Biedroń w trakcie spotkania podziękował liderowi AWPL-ZChR za złożenie tego wniosku oraz za aktywną obronę Polaków. W obronie aresztowanych Polaków protest wystosował 25 marca Związek Polaków na Litwie oraz wiele innych podmiotów, w tym Europejska Unia Wspólnot Polonijnych. Sytuację Polaków na Białorusi miał zobrazować europosłom Andrzej Pisalnik, sekretarz Związku Polaków na Białorusi w przesłanym liście, niestety nie mógł osobiście uczestniczyć w spotkaniu ze względu na aresztowanie go przez milicję.

Podczas dyskusji członkowie Delegacji ubolewali nad aresztowaniami działaczy polskich oraz poszukiwali sposobów na realną pomoc Polakom. W tej sprawie konkretną propozycję złożył poseł Waldemar Tomaszewski: „Zwracam się do pana Przewodniczącego z propozycją, aby nasza Delegacja wystąpiła z oficjalnym wnioskiem do Wysokiego przedstawiciela Unii do spraw zagranicznych i polityki bezpieczeństwa Josepha Borrella, aby ten zwiększył swoją aktywność w kwestii aresztowanych wszystkich Polaków na Białorusi, a nie tylko wybranych przez niego osób. Samo oświadczenie Borrella, które wydał, to za mało. Powinien on powołać specjalny zespół do monitorowania tej sprawy, do którego zaproszeni powinni być przedstawiciele naszej europarlamentarnej Delegacji do spraw stosunków z Białorusią, ponieważ jesteśmy do tego przygotowani merytorycznie, jako ci którzy kilkakrotnie byli tam na miejscu i wielokrotnie rozmawiali z przedstawicielami opozycji, władzy. Mimo braku oficjalnych wytycznych z Brukseli, spotkałem się w Grodnie także z przedstawicielami Związku Polaków na Białorusi, Polskiej Macierzy Szkolnej, Wspólnoty Polskiej i innych środowisk. Potrzebne jest konkretne działanie jak też dialog. A jako priorytet uwolnienie aresztowanych Polaków”.

Delegacja Parlamentu Europejskiego do spraw stosunków z Białorusią zapowiedziała dalsze działania zmierzające do ochrony praw polskiej mniejszości na Białorusi.

  1. W całym tym chaosie jeszcze jedna sprawa jest bolesna. Chodzi o wciąż kolejne ograniczenia w nauczaniu w języku mniejszości narodowych, czyli po polsku. Białoruś chce zaostrzyć w tej materii swoje prawo oświatowe, i to w oczywisty sposób musi budzić nasz stanowczy sprzeciw.

    Jednak trzeba wspomnieć, że podobnie dzieje się na Ukrainie, gdzie także władze uderzyły w szkolnictwo mniejszości narodowych. Dotknęło to oczywiście Polaków ale też np. Węgrów na Zakarpaciu, gdzie stanowią oni większość mieszkańców. O ile władze węgierskie stanowczo protestują w tej sprawie, to z rozczarowaniem należy zauważyć bierność władz polskich, które jakby nie dostrzegały problemu i jego wagi.

    Co zaś do sytuacji na Litwie, bądź co bądź kraju unijnego, to wszyscy wiemy jak od wielu lat prowadzi się działania uszczuplające polską oświatę, a najgorsze dzieje się zawsze za rządów liberałów i konserwatystów od Landsbergisa: to za ich rządów w 2011 przyjęto haniebne zmiany w ustawie oświatowej, mocno oprotestowane przez społeczność polską. Niestety obecnie do władzy dochrapała się podobny zestaw polityczny i można obawiać się dalszego pogarszania warunków oświatowych dla polskich szkół.

    W każdym razie widać wyraźnie, że w sprawach szkolnictwa następuje uderzenie w polskie szkoły tak na Białorusi, jak również na „sojuszniczej” Ukrainie jak też „partnerskiej” Lietuvie.

  2. Lider AWPL-ZCHR pracuje na pełnych obrotach i zajmuje się naprawdę ważnymi sprawami, szczególnie tymi ważnymi dla mieszkańców Wileńszczyzny i Kresowiaków. To jest postawa odpowiedzialna i uczciwa, tak trzymać.

  3. Polacy na Litwie powinni być dumni, że mają takiego lidera. Takiego z prawdziwego zdarzenia a nie lanserów i sterowane wydmuszki na usługach antypolskich nacjonalistów.

  4. Jak zawsze Waldemar Tomaszewski broni Polaków. Zna dobrze sprawę i sytuację Polaków na Białorusi, bo przecież jest wiceprzewodniczącym delegacji Parlamentu Europejskiego, był kilka razy z delegacją w tym kraju. A podczas ostatniej oficjalnej wizyty w 2020 roku przewodniczył delegacji Parlamentu Europejskiego na Białorusi, odbył wiele spotkań, zwłaszcza z Polakami w Grodnie, w tym z Macierzą Szkolną. Prowadził też rozsądny dialog ze stroną białoruską. Ponadto Tomaszewski wnosił o ułatwienia w ruchu bezwizowym, zniesienie wiz w 50 km pasie od granicy z Unią Europejską, a także o zwiększenie w okresie Wszystkich Świętych i Dnia Zadusznego ilości przejść na granicy, co pozwoliłoby łatwiej dotrzeć na groby bliskich zmarłych, zwłaszcza spoczywających na cmentarzach Wileńszczyzny Wschodniej i Grodzieńszczyzny. Inicjatywa ta spotkała się ze zrozumieniem i przychylnością strony białoruskiej. Ale później przeciwnicy polepszenia relacji zadecydowali, że ocieplające się relacje trzeba zepsuć. No i zepsuli i teraz mamy co mamy, czyli narastający konflikt.

  5. To świetny pomysł, żeby powołać specjalny zespół do monitorowania tej sprawy, do którego zaproszeni powinni być przedstawiciele parlamentu Europejskiego z Delegacji do spraw stosunków z Białorusią, ponieważ są do tego merytorycznie i praktycznie przygotowani. Kilkukrotnie byli tam na miejscu i rozmawiali zarówno z przedstawicielami opozycji, jak też białoruskiej władzy. Czyli warto wykorzystać ich doświadczenie i nawiązane już kontakty, a także zdobytą tam na miejscu wiedzę.

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany.