W połowie kwietnia odbędzie się w Parlamencie Europejskim nadzwyczajne posiedzenie Delegacji do spraw stosunków z Białorusią. Jedną z najważniejszych spraw, która będzie omawiana są aresztowania Polaków na Białorusi. O zorganizowanie posiedzenia w tej sprawie wnioskował w specjalnym piśmie skierowanym do przewodniczącego Delegacji Roberta Biedronia europoseł Waldemar Tomaszewski, który jest I Wiceprzewodniczącym Delegacji.

Uzasadniając swój wniosek, w piśmie do przewodniczącego Biedronia, lider Akcji Wyborczej Polaków na Litwie-Związku Chrześcijańskich Rodzin napisał:

„Zwracam się do Pana z wnioskiem o zwołanie w formie zdalnej nadzwyczajnego posiedzenia Delegacji w związku z coraz bardziej napiętą sytuacją wewnętrzną na Białorusi. Dochodzą do nas niepokojące informacje o aresztowaniach działaczy polskich na Białorusi. W tej sprawie protest wystosował Związek Polaków na Litwie oraz wiele innych podmiotów, w tym Europejska Unia Wspólnot Polonijnych. Zwołanie nadzwyczajnego posiedzenia w tej sprawie uważam za uzasadnioną potrzebę omówienia problemu przez najbardziej kompetentny organ Parlamentu Europejskiego, jakim jest Delegacja do spraw stosunków z Białorusią, która jest merytorycznie najlepiej przygotowana do zajęcia się sprawą.”

Odpowiadając na wniosek, sekretariat przewodniczącego Delegacji napisał: „W imieniu Roberta Biedronia dziękuję za wniosek posła Tomaszewskiego dotyczący nadzwyczajnego posiedzenia Delegacji PE ds. relacji z Białorusią w sprawie prześladowań mniejszości polskiej na Białorusi. Poseł oczywiście zgadza się, iż kwestia ta powinna zostać omówiona w trybie pilnym i proponuje uwzględnić ją na agendzie kolejnego spotkania Delegacji, które zostało zaplanowane na środę 14 kwietnia.”

za: prawy.pl

  1. Instytucje unijne w tym Parlament Europejski powinny odgrywać bardziej aktywną rolę w obronie praw człowieka wszędzie tam, gdzie jest taka potrzeba. Dlatego pilna narada w delegacji do spraw Białorusi wydaje się czymś jak najbardziej zrozumiałym, bo sytuacja jest poważna.

  2. Reakcja wileńskiego europosła Waldemara Tomaszewskiego jest jak najbardziej słuszna, trzeba PE trochę postawić na nogi, by się ocknęli i ostro zareagowali w kwestii aresztowań polskich działaczy na Białorusi.
    Europosłowie wtrącali się np. w sprawy wewnętrzne Polski rzekomo broniąc zagrożonej praworządności, a jak się gdzieś jawnie źle dzieje, to siedzą cicho.
    Dobrze, że Polacy wileńscy – ale też ci z Białorusi – mają w Brukseli kogoś takiego jak Waldemar Tomaszewski, który zawsze zdecydowanie opowiada się w ich obronie.

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany.