kasaPoseł Polskiego Stronnictwa Ludowego Mieczysław Baszko zaniepokojony sposobem finansowania polonijnych mediów na Litwie złożył w tej sprawie interpelację  do Ministra Spraw Zagranicznych.

Posła zbulwersował „dziwny” przepływ i podział środków. W swojej interpelacji napisał: „Uwagi, jakie do mnie dotarły, dotyczą przede wszystkim instytucji skupionych wokół radia i portalu Znad Wilii, które powiązane są z dwoma podmiotami: Znad Wilii rozgłośnią radiową sp. z o.o. oraz Fundacją dobroczynności i wspierania rozgłośni radiowej Znad Wilii.

Jak wiadomo, instytucje państwa polskiego nie mogą dotować polonijnych spółek komercyjnych, a taką jest wspomniana spółka radiowa. Środki finansowe trafiają więc do Fundacji, następnie są transferowane do radia (…) polityka medialna prowadzona tak przez radio, jak i portal Znad Wilii często jest antypolska i nieprzychylna polskiej mniejszości. Instytucje te nie są również popierane przez organizacje polskiej mniejszości na Litwie, choć otrzymywane przez Znad Wilii wsparcie jest znacząco większe od dotacji przekazywanych dla innych, cieszących się poparciem litewskich Polaków, mediów.”

W związku z kontrowersyjną sprawą Poseł Baszko zapytał  Ministra m.in.:  „Dlaczego Fundacja dobroczynności i wspierania rozgłośni radiowej Znad Wilii otrzymuje dotacje na potrzeby radia, choć nie posiada praw do częstotliwości radiowych? (…) Jakie środki zamierza Pan przedsięwziąć, by zapobiegać sytuacjom, w których polski podatnik finansuje media prowadzące politykę antypolską?”

W odpowiedzi na interpelację dowiadujemy się szokujących informacji o wielkiej skali dofinansowania mediów Okińczyca. Okazuje się, że:  „W drodze konkursu dotacyjnego Ministerstwa Spraw Zagranicznych (…) Fundacji Dobroczynności i Wsparcia Rozgłośni Radiowej Znad Wilii, udzielono wsparcia w zakresie dofinansowania kosztów emisji, przygotowania materiałów do emisji audycji radiowych nadawanych w ciągu roku kwotą dotacji w wys. 453 tys. zł w 2014 r. oraz w wys. 433 tys. zł w 2015 r. Fundacja Dobroczynności i Wsparcia Rozgłośni Radiowej Znad Wilii uzyskała też wsparcie dofinansowania działalności portalu internetowego kwotą dotacji w wys. 100 tys. zł w 2014 r. oraz 100 tys. zł w 2015 r. Ponadto za pośrednictwem Ambasady RP w Wilnie Fundacja otrzymała w 2015 r. kwotę dofinansowania w wys. 22 986,00 EUR.”

Niezrozumiałe jest to, że za pieniądze polskiego podatnika finansowane są media grupy ZW, mające charakter komercyjny, które na dodatek nie posiadają pozytywnej opinii żadnej oficjalnej polskiej organizacji na Litwie ani nie reprezentują interesów Polaków.

A za to w radiu i na portalu ZW stałymi gośćmi są politycy i publicyści litewscy atakujący polskość i Polaków, polskie szkolnictwo na Wileńszczyźnie, wywodzący się choćby ze środowiska liberałów litewskich związanych z merem Wilna Šimašiusem, który zasłynął próba likwidacji polskich szkół w  Wilnie. W mediach udzielają się dziennikarze i politolodzy reprezentujący bardziej litewski niż polski punkt widzenia, a niektórzy nawet za taką działalność atakującą polskie postulaty otrzymali wysokie stanowiska urzędnicze.

Jak zauważył Poseł PSL Mieczysław Baszko, nie jest to jedyne źródło finansowania  „mediów prowadzących politykę antypolską”. Pokaźne kwoty grupa ZW otrzymuje również ze strony instytucji państwa litewskiego.

Polskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych oraz polscy politycy powinni wziąć sobie te fakty do serca, zanim po raz kolejny przeleją na konta mediów Czesława Okińczyca pieniądze polskiego podatnika. Te środki powinny służyć mediom polonijnym na Litwie realizującym polski i wileński interes i mającym poparcie oficjalnych organizacji polskiej mniejszości w tym kraju. Dzisiaj niestety tak nie jest.

Na podstawie: sejm.gov.pl

  1. Że są to media wyraźnia nastawione na przeszkadzanie i dezinformację świadczy fakt, że o sukcesach AWPL nie ma nawet wzmianki. Za to o innych głupawych występkach politycznych lietuvskich miernot całe strony.

    Mam nadzieję, że za Falkowskiego skończy się finansowanie tego antypolskiego medium.

  2. ZW bardzo promowało liberałów zwłaszcza oskarżonego o korupcję Masiulisa oraz tymczasowego przewodniczącego Simasiusa. A okazało się, że liberałowie chodzą na sznureczku konserwatystów!!!
    Po sznureczku do kłębka.

  3. Czy to radio Znad Wilii, jego szefostwo i redaktorzy oraz rozmaite przybudówki w postaci jakiegoś tam klubu pseudo dyskusyjnego, czy ich działania nie wyczerpują znamion przestępstwa? Przeciwko mieniu (wyłudzanie pieniędzy), przeciwko polskiemu interesowi (kolaboracja z Litwinami), przeciwko naszym Rodakom na Litwie (szkodnictwo, oczernianie)…

  4. Kłamliwy V. Landsbergis – takiemu polakożercy wręczono Krzyż Wielki Orderu Zasługi Rzeczypospolitej Polskiej . A wręczył nie kto inny jak kolega po „czerwonym (k)fachu” Kwaśniewski.

  5. Jedni bronią polskości jak najwyższej wartości – to mjr Łupaszka.
    A można kolaborować, choćby rzez manipulacje medialne, przeciw własnym rodakom – jak Okińczyc.
    Zupełnie przeciwstawne hierarchie wartości.

  6. Łupaszka- Polak - Wilnianin

    Żegnając na Powązkach pułkownika Szendzielarza, Polacy składają symboliczny hołd wszystkim Żołnierzom Niezłomnym, także tym, których miejsca spoczynku do dziś pozostają nieznane.
    „Łupaszka” czekał 65 lat, by znaleźć miejsce w rodzinnym grobie. Długo. Zbyt długo. Podczas gdy jego oprawcy pławili się w luksusach przez całe dziesięciolecia PRL i III RP.
    Według relacji Mieczysława Chojnackiego, kolegi „Łupaszki” z celi śmierci mokotowskiego więzienia, wychodząc na egzekucję Szendzielarz powiedział: „Z Bogiem panowie”. Odpowiedzieli mu: „Z Bogiem panie majorze”. To były najprawdopodobn iej ostatnie słowa od życzliwych mu osób.
    – Żołnierze Niezłomni nie byli oni straceńcami pragnącymi za wszelką cenę umrzeć. Byli żołnierzami wiernymi przysiędze. Żołnierze Niezłomni przypominali społeczeństwu, że trzeba wyprostować karki i powstać z klęczek. Poświęcili swoje życie za wolność Ojczyzny, której nie doczekali — powiedział bp polowy Józef Guzdek podczas mszy pogrzebowej.
    Chwała Bohaterom!

  7. Potrzeba nam Polski silnej i zdrowej, patriotyzmu wyrazistego taki jaki mają Wilniucy. To dlatego niektórym internacjonałom, liberastom, lewicowcom, socjalistom, lewakom, antyklerykałom, eurokratom… i tak dalej… przeszkadza zdrowa i nieskażona część Narodu, niczym prosto z tradycji przedwojennej II RP, jaka przetrwała na Wileńszczyźnie. I w tych dzielnych ludzi próbuje się dziś uderzać i osłabiać. Także poprzez „rozmiękczanie mózgów” przez Okińczyca, Radczenkę czy Pukszto, ale też przez podstępy „przyjaciół” z Polski jak Dworczyk. Mądry lud wileński wyczuwa fałsz tych cwaniaków na odległość.

  8. Za tym szkodliwym działaniem stoi też szara eminencja do spraw Kresów czyli Dworczyk, to on promuje szkodliwe rozwiązania dla Polaków na Wschodzie, masońskie macki są wszędzie, a ich celem jest niszczenie polskości, bo polskość jest nierozerwalnie związana z chrześcijaństwem i dlatego teraz niszczy się Wilniuków, za ich przywiązanie do wartości.

  9. szkodliwe działania przeciwników polskości Wileńszczyzny

    Najbardziej niepokoi w postawie Okińczyca jego szkodliwa nadaktywność na terenie Polski, która jest swoistym uzupełnieniem propagandowej aktywności Landsbergisa i byłej ambasador w Warszawie Zakarevičienė. Chodzi o jego wizyty w przeróżnych instytucjach, podczas których wypowiada nieprzychylne opinie o działaczach z Wileńszczyzny. Spotyka się z urzędnikami, zabiega o środki na swoje media i oczernia przy tym AWPL i polskich polityków z Litwy, zarówno posłów, jak i samorządowców, co wzbudza niesmak u jego rozmówców. Zamiłowanie mecenasa do tego typu podróży to jednak nie pierwszyzna. Otóż w 1991 roku, na progu tworzenia nowego państwa litewskiego, z poruczenia Landsbergisa, udał się z misją i odwiedził polski parlament, gdzie podczas rozmów podnosił sprawę zagrożenia dla Sajudisu i samego Landsbergisa, prosząc o wsparcie dla nich. Do dziś tamte krokodyle łzy Okińczyca wywołują oburzenie wśród ówczesnych, aktywnych działaczy ZPL. A to dlatego, że w tym samym czasie nie kto inny, a Landsbergis właśnie prześladował Polaków. Zostało to przypieczętowane rozwiązaniem polskich samorządów i uchwaleniem ustawy o „przeniesieniu ziemi”, na czym skorzystał sam Landsbergis. Był to akt skandaliczny, który doprowadził do wydziedziczenia i wyrugowania byłych, prawowitych właścicieli i ich spadkobierców z własności. Oczernianie polityków z Wileńszczyzny to jednak żadna nowość w wykonaniu Okińczyca. Robił to nie raz i nie dwa.

  10. Gdzie Landsbergis nie może, tam Okińczyc dopomoże. Czesław Okińczyc w 1988 roku zaangażował się w działalność antypolsko nastawionego Sajudisu, był posłem, a później doradcą prezydenta Adamkusa, doradcą premierów Litwy ds. mniejszości narodowych, a teraz jest konsultantem ds. polityki zagranicznej i regionalnej. Ciekawe, czy pełniąc te funkcje doradzał kolejnym rządom niekorzystne rozwiązania dla polskiej wspólnoty, choćby w oświacie? O jego protestach w tej sprawie bynajmniej nie słyszałem. Okińczyc to również, tak jak Landsbergis, sygnatariusz deklaracji niepodległości. Zapewne ten podpis i stanowiska zobowiązują do pewnych zachowań, tylko czy są one korzystne dla Polaków na Litwie? Mam tu wielkie wątpliwości. Ale jest on też prezesem wpływowej grupy medialnej ZW, obejmującej radio i portal internetowy. Ten sam portal, który bardzo często atakuje polityków AWPL, publikuje nieprzychylne im sondaże, gdzie pisują napastliwe artykuły bracia Radczenko, związani do niedawna z polakożerczym delfi, promujący inną Wileńszczyznę. Inną, czyli zapewne zależną od kaprysów litewskiej władzy i bez polskości na niej. Gdzie budowana z takim poświęceniem jedność Polaków jest krytykowana, a promowane są pseudoklubiki dyskusyjne podważające wartości, na których opiera swą siłę polska partia.

  11. Odpowiedź MSZ RP

    Ministerstwo Spraw Zagranicznych nie dofinansowuje mediów antypolskich. Zdarzają się natomiast sytuacje, gdy w jednym kraju wspierane są media wyrażające odmienne opinie i mające różne spojrzenia m.in. na problemy społeczności polskiej oraz sposoby ich rozwiązywania. Pragnę zapewnić, że Ministerstwo zwraca uwagę na kwestię zgodności przekazywanych treści z polską racją stanu i wartościami respektowanymi w państwach demokratycznych. Jest zarazem oczywiste, że musi mieścić się to w ramach zasady poszanowania dla pluralizmu mediów i prezentowanych w nich poglądów.

    Z upoważnienia Ministra Spraw Zagranicznych
    Joanna Wronecka
    Podsekretarz Stanu

  12. Całe te środowisko jest siebie warte. Znaleźli sobie wojenkę z Polakami aby odwrócić oczy społeczeństwa od swoich przekrętów, a towarzystwo propagandowe zw przykrywa to wszystko i atakuje ludzi, którzy ośmielili się wytknąć łamanie prawa oraz wszelkie nieprawidłowości.
    W dodatku ciągną kasę z RP na „szerzenie oraz rozwój kultury i dziedzictwa polskiego” a tymczasem zapraszają polityków, którzy tę polskość zwalczają. Jednocześnie atakują AWPL, który o polskość walczy!!!

  13. Krzysztof Gdańsk

    Pan mecenas szef radia ZW cwanie się urządził, bierze dotacje od każdej strony konfliktu. To oczywiście jest wysoce nieetyczne, ale w biznesie dla takich ludzi jak on wartości nie mają znaczenia. Jeśli mu ukrócą źródełko polskie (w co niestety powątpiewam, choć należałoby), to zapewne żwawiej popłynie litewskie.
    Pan mecenas sygnatariusz jest jak chorągiewka na wietrze, kręgosłup moralny u niego nie istnieje, liczy się tylko kasa w myśl znanego porzekadła: pecunia non olet, pieniądze nie śmierdzą. Dlatego dalej będzie wyciągał łapę gzie się da. Dla niego nie istnieje pojęcie przyzwoitości czy dobra wspólnego, liczy się tylko dobro własnej kieszeni.

  14. Adam Chajewski z Federacji Organizacji Kresowych:

    „Część grosza z Polski finansuje jednak inicjatywy dla Polaków na Litwie szkodliwe. Mam tu na myśli wspieranie środowisk nie potrafiących pogodzić się z demokratycznym wyborem litewskich Polaków. Bezpardonowo i niemerytorycznie atakują one Akcję Wyborczą Polaków na Litwie i polskie organizacje Akcję popierające. Co więcej, koła te kolaborują z litewskimi liberałami, którzy z życzliwości dla Polaków nie są znani. Konkretnie chodzi mi o prywatne media (Radio Znad Wilii, portal zw), które korzystają z polskiej kroplówki finansowej.

    Cel tych działań jest oczywisty. Chodzi o podzielenie, a, co za tym idzie, osłabienie społeczności polskiej na Wileńszczyźnie, zakwestionowanie reprezentatywności jej reprezentacji politycznej, i – jeśli się da – wykreowanie konkurencji. Jest to scenariusz dla ludności polskiej na Litwie katastrofalny, bo prowadzący do utraty przez nią podmiotowości. Osłabiona i podzielona społeczność polska na Litwie stanie się wtedy przedmiotem w polsko-litewskich rozgrywkach.

    Inaczej mówiąc, mamy do czynienia z, opłacaną przez polskiego podatnika, dywersją, szczególnie groźną teraz – w okresie przed wyborami do litewskiego sejmu.”

    • Pytań przybywa, ale jednak wątpię czy będą konsekwencje. Pisowcy są jacyś tacy zbyt bojaźliwi w tych sprawach, wysyłają sprzeczne sygnały. Któż tam wie, co naprawdę siedzi w ich głowach? Niby chcą pomóc, wykonują pozytywne gesty, a potem nagle wyskakuje taki Dworczyk albo Żurawski z Gajewskim i bęc.

  15. Zdaje się że politycy różnych opcji zwracają uwagę na podejrzaną działalność ZW, teraz jest interpelacja posła PSL, wcześniej były działania z Ruchu Kukiza i PiS. Coś musi być na rzeczy z nieprawidłowościami wokół tego radia. Trzeba to dokładnie wyjaśnić, wyciągnąć konsekwencje wobec tych, którzy nawalili.

  16. Ci co tam przesiadują w tym radio zamykają polskie szkoły, zdejmują dwujęzyczne tablice, represjonują mniejszość. Nie zaprasza to radio zwykłych Polaków, którzy powiedzieliby jak jest.
    A Państwo Polskie im płaci

  17. Coraz więcej osób związanych z polityką interesuje się finansowaniem tego pseudo polskiego działacza. Brawo!!!
    Te pieniądze powinny być przekazywane dla organizacji, która rzeczywiście działa na rzecz mniejszości a nie tylko pozoruje

  18. „Od dwóch dekad pozycję Okińczyca budują więc koneksje w litewskiej, ale też warszawskiej elicie politycznej a nie realne poparcie społeczne. A także duże pieniądze z których utrzymuje radio i portal. Nota bene być może nie do końca legalnie, jak się bowiem okazało pieniądze z państwowych programów RP obliczonych na wspieranie mediów Polaków poza granicami, przepływają do redakcji „Znad Wilii” mimo tego, że działają one w formie komercyjnej spółki. Tymczasem przepisy zabraniają dotowania podmiotów komercyjnych. Okińczyc radzi sobie transferując je za pośrednictwem fundacji „Znad Wilii radijo stoties labdaros ir paramos fondas”.

  19. „Ekspert od dziejów Wileńszczyzny Adam Bobryk przytacza w swojej pracy naukowej wyniki ankiety jaką przeprowadziła w czerwcu 1991 r. „Nasza Gazeta” – pismo Związku Polaków na Litwie. Ankietowani oceniali pracę sześciu polskich parlamentarzystów. Czesław Okińczyc został oceniony najgorzej spośród nich, jako jeden z dwóch otrzymując ocenę ze znakiem minusowym.”

  20. „…głos dochodzący z mediów Okińczyca, którego cała „zasługa” to rozbijanie polskiej społeczności. Także poprzez próby rozczłonkowania polskiego elektoratu. Jeszcze w 1992 r. [Czesław Okińczyc] startował w wyborach parlamentarnych z list litewskiej partii socjaldemokraty cznej. Bezskutecznie. Nic dziwnego bowiem Polacy już wówczas nie ufali Okińczycowi. Wcześniej, w 1990 r. na fali polskiego odrodzenia narodowego w 1990 r. Okińczyc został wybrany do ostatniej Rady Najwyższej Litewskiej SRR, która ogłosiła niepodległość republiki. Dystansował się w niej od głównego nurtu Frakcji Polskiej, która wysunęła wówczas program autonomii narodowo-terytorialnej dla Wileńszczyzny. Okińczyc nie popierał tego postulatu.”

  21. Coraz więcej niejasności, podejrzeń i wątpliwości wokół Radia Znad Wilii. Coś ten Okińczyc okazuje się czarnym charakterem i przynosi wstyd imieniu Polaków wileńskich. Zresztą on ponoć już otwarcie reprezentuje państwo litewskie, a Polakiem mianuje się wyłącznie na okoliczność dojenia kasy od polskiego podatnika.

Zostaw wiadomość

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć tagi i atrybuty HTML :

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>